Buty do Nordic Walking

Buty do Nordic Walking czyli jakie obuwie wybrać na kije

Nie raz prosicie, aby Wam doradzić jakie buty do Nordic Walking kupić. No więc podstawową zasadą jest wygoda i bezpieczeństwo. Buty do Nordic Walking muszą być dopasowane do stopy z tendencją na luźniejsze, a przy wyborze butów trekkingowych nie każdy wie, że powinien zainteresować się rozmiarem większym niż ten, który nosi. Modele takich butów robione są z nieco mniejszą rozmiarówką (przynajmniej większość, jakie znam) i biorąc model idealnie dopasowany do stopy zmierzymy się z obtarciami przy rozchodzeniu ich o ile uda się to zrobić. Buty do Nordic Walking nie powinny także posiadać miśka – ocieplacza – bo stopy będą się gotowały, a po chwili postoju ta wilgoć zmrozi nam palce.

Buty do Nordic Walking – dopasowanie do pory roku

Buty do Nordic Walking powinny być dopasowane do sezonu za oknem. W okresie późno wiosennym, do wczesnej jesieni, kiedy jeszcze nie chlapie i nie jest mocno zimno mogą to być buty z nylonu czy skórki, najważniejsze aby przepuszczały powietrze i aby stopa oddychała. W sezonie zimno-mokrym musimy postarać się już o model wodoodporny. Takie buty zazwyczaj wykańcza się membraną typu Goretex, czy inną marką – cechuje ją wysoka nieprzepuszczalność wody i chłodu. To, co łączy wszystkie trekkingi to podeszwa. Bieżnik buta musi być wykonany z miękkiego tworzywa, które jest antypoślizgowe (wiedzą o tym dobrze Ci, którzy gonią za mną po kniejach i korzeniach…), żeby mieć pewną przyczepność w lesie i na szutrach. Sama podeszwa dobrze jeśli jest gruba z dodatkowym systemem amortyzującym typu Vibram – Wasze stopy oraz kręgosłup będą wdzięczne. O ile ktoś lubi buty twarde, w przypadku technicznego marszu mogą boleć pięty oraz plecy zwłaszcza po 20 km na szlaku, więc jednak namawiam do porzucenia idei twardej podeszwy przynajmniej idąc na kije.

Mamy zatem zestawienie: ciepło – buty oddychające, zimno – buty wodoodporne. Przy jednych i drugich zwracamy uwagę na podeszwę antypoślizgową, trekkingową i dobrze jeśli będzie miała system amortyzujący chodzenie. Zawsze można poratować się żelowymi wkładkami, aby było wygodniej.

I tak możemy rozejrzeć się po adidasach do biegania po lesie, bądź butami trekkingowymi odpowiednimi do sezonu, zimą natomiast stawiamy tylko na markowe trekkingi.

Buty do Nordic Walking – wysokość butów i dopasowanie do stopy

Jedziemy dalej, długość buta. Idealne obuwie to te za kostkę, przynajmniej do poważnych treningów i dalszych wypraw. Chronimy staw przed urazem w postaci wykręcenia, kopnięcia się, dziobnięcia kijem. Wysoka cholewa buta działa jak ochraniacz. Noga jest stabilniejsza i do butów nie wpadają igły, kamienie, liście, piach, woda i śnieg. W takich butach można poczuć się pewniej i dziarsko maszerować, a nie wypatrywać każdego korzenia i kamienia z obawy przed upadkiem.

Buty do Nordic Walking – gdzie kupić, zakres cen

No kochani! Rozwiewamy mity! Informacje podawajcie dalej, nie zgadzajmy się na naciąganie nas przez chińskie marki, kolorowe reklamy z ładnymi i znanymi Paniami, większość butów treningowych i sportowych nie nadaje się wcale na trening, a mimo to kupujecie je chętnie będąc po prostu oszukanym.

W zakresie cen można kupić modele za tysiąc złotych oraz tańsze. Modele poniżej 250zł będą bez membrany (nawet te w Decathlonie – zwłaszcza te). Z czystej ciekawości przymierzcie buty za 800 zł i buty za 150. Idę o zakład, że w tych droższych będziecie się czuć, jakby noga była w puchu. Będą lekkie, zręczne, wygodne i nie będzie czuć żadnych szwów. Gdyby można je było przetestować na pewno okazałoby się, że prawidłowo zabezpieczą stopę przed poślizgiem, wodą i zimnem.

Jednak jest małe ale! Obecnie można dostać na rynku buty niższej kategorii, które mogą spełniać wymagania dla nas istotne czyli stanowić świetną bazę jako buty do Nordic Walking. Takie buty spotkałam w Lidlu i za jedyne 69zł postanowiłam je przetestować. Oj, byłam bardzo zdziwiona! Czyli jak się chce, to można a model ten przeżył surowe warunki oraz dwa sezony nie zmieniając swoich walorów oraz wyglądu – w porównaniu do dwóch innych marek polskiego producenta oraz marki reklamującej się jako turystyczna (nie będziemy jednak robić czarnego piaru).

Wracając, buty typu Quechua, jak i inne marki, które robione są na zamówienie sieciówek są tańszym odpowiednikiem dla ciemniaków. Przepraszam, tak to nazywam, bo jest to zazwyczaj kiczowaty produkt, który nie ma nic wspólnego z marką, a my wydajemy na niego pieniądze, by nie cieszyć się takim cudem nawet rok. Buty z wyższej półki np są nie do zdarcia ale nie każdy może czy chce pozwolić sobie na zakup obuwia w cenie tysiąc złotych. Mimo ceny drogie i specjalistyczne obuwie nie rozklei się przez CAŁY okres użytkowania, prędzej buty się wykrzywią i będą ohydne zanim je zedrzemy nawet przez kilka lat. Buty sieciowe natomiast będą nas wciąż irytowały, odbiorą radość z chodzenia doświadczą poprzez wilgoć, zimno, odciski i śmierdzące skarpety. Oczywiście może nie zgodzić się ze mną osoba, która chodzi higienicznie i z prawdziwym Nordic Walking nie miała wiele do czynienia. Wymagający muszą się zmierzyć z tym, że jesteśmy nabijani w butelkę i zżera nas konsumpcjonizm. Nie chcąc czuć się w ten sposób zwrócą uwagę co i za ile kupują, a w tym przypadku warto dać 300/400 zł i kupić produkt DOBRY, wykonany solidnie w środku i na zewnątrz.

Nawiązałam do butów z Lidla, tak. Z czystej ciekawości kupiłam ten model i postanowiłam przetestować. Kolor ładny, rozmiar w standardzie zaniżony. Cena – grosze. Wykonanie solidne. Jesień była w tym roku bardzo łaskawa i z związku z tym sprzedawcom nie śpieszyło się, aby zapełnić półki modelami na nowy sezon. Obleciałam kilka sklepów w tydzień i z paniką w oczach stwierdziłam – no nie! Nie mogę kupić butów, bo nic nie ma! Wchodząc któregoś dnia przypadkiem do Lidla po wodę zerknęłam na „niusy” jakie rzucają w koszyk. Zawsze patrzę, czasem kupuję i testuję, aby porównać jakość do modeli markowych, jakie mam. Były i buty, a ja zawsze wobec nich krytyczna. Obejrzałam pierwszą z brzegu parę i zamiast zacząć się śmiać stwierdziłam – godziwe! Pewnie ze dwie stówki sobie policzą? Co?! Tylko 69zł? No to może wezmę i przetestuję, przecież i tak nie mogę dostać nigdzie butów, kupię następne pod koniec listopada. No i wzięłam. Po włożeniu nogi do środka okazało się, że jest całkiem przyjemnie. Przyjemniej niż we wszystkich Performance, Mountain, McKinley, Notrh Face, wspominany Decathlon i jego Quechua, Campus, Ecco, Hi-tec i innych, jakie spotkałam w sklepach sportowych pod koniec Października – oglądałam modele jesienne, końcówki kolekcji w cenie około 200/400zł szukając opcji butów na jesień. Niestety w każdym coś było nie tak – jedne bez membrany, inne bez amortyzacji, jeszcze inne zbyt płytkie jak na buty do Nordic Walking, czy też totalnie niewygodne i dało się odczuć dyskomfort związany ze szwami na stopnie. Nie byłam nastawiona na kupno butów za tysiąc złotych, nie było nic dla mnie w cenie do 500zł. Biorąc pod uwagę, że buty zmieniam co sezon kilka razy, bo je zajeżdżam nic nie tracę, a mam fun. No i teraz krótka recenzja.

Buty realnie kupiłam rozmiar większe – czyli tak na prawdę o pół rozmiaru, bo tak to dziwnie szyją. Pierwszy spacer bez ekscesów. Stopa się nie ślizga, ciepło, nawet za gorąco. Buty nie są ocieplane, bo nie muszą – jak chodzimy wytwarzamy wystarczającą ilość ciepła i dodatkowy misiek zadziałałby źle – noga się poci, potem jest zimny kompres i szybkie wychłodzenie. Buty posiadają membranę. Biorąc pod uwagę, że wykonane są w Niemczech na zlecenie Lidla, można pokusić się o stwierdzenie, że będą lepszej kategorii, niż te niby markowe Adidas, Nike itp nie szyte w Chinach (akurat!). Ogólnie jeśli mróz ściśnie, to ciepła skarpeta wełniana na pewno wystarczy, jeśli już przy -10 jest dobrze w cienkiej. Mam już za sobą kilka treningów. Chodzi się super, woda trzyma się z daleka a podeszwa amortyzuje. Zobaczymy, jak się zachowają na śniegu ale coś czuję, że chyba zatrzymam w kieszeni ze 400zł, bo inne buty nie będą mi potrzebne 😉

Tak oto przypadkiem można zafundować sobie wspaniałe obuwie nie dając się omamić reklamie. Pamiętajcie, buty do Nordic Walking mają być w środku miękkie, wygodne, dopasowane do pory roku. Mam nadzieję przybliżyłam Wam nieco ten temat i teraz bez problemu będziecie wiedzieć co i za ile kupować wydając Wasze zaoszczędzone pieniądze na naukę chodzenia z kijami z Instruktorem, aby wykorzystać możliwości kijków oraz na podróże z kijami 😉

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz