Rozważania po zimowej przerwie, treningi Nordic Walking od zaplecza.

Idę na kije ale nie mam kijków. Nie problem, żeby je kupić ale gdzie i jakie? Czy na prawdę muszę wydawać 500zł na komplet dobrych i markowych kijków? A czy te z grubą rączką i paskiem nie będą dobre? Mój mąż mówi, że mi wystarczą, a Pan w sklepie powiedział, że są uniwersalne…

Z tymi i wieloma innymi pytaniami zwracacie się do mnie i niestety we większości wypadków nie mogę pomóc, bo jest już po sprawie – czytaj pozamiatane…- więc zróbcie to, co zawsze podkreślam: nie wiesz – DZWOŃ, NAPISZ MAILA! Ja nie gryzę, pomogę, wskażę, doradzę.

Nie mniej wracając na salony, bo sezon się właśnie rozpoczyna i zostawiwszy za sobą ferie, święta, urodziny, imieniny zaczynamy w końcu znajdować czas na to, co odłożyliśmy w październiku. Między innymi we znaki dają się nam także dolegliwości wynikające z siedzącego trybu życia oraz zaniedbania, których się dopuściliśmy. Po kilku tygodniach zmniejszonej aktywności, podjadania bo co chwila przecież jest okazja pojawia się także oponka, a za chwilę będziemy się rozzuwać i zdejmować ciepłe kurty. W przypływie świadomości przychodzi panika, więc co robimy? Szukamy sportu dla siebie. Biegać nie lubimy, nie chcemy, nie możemy. Siłownia też niekoniecznie jest tym, co wprawia nas w zachwyt, a jak już ćwiczyć to fajnie będzie się dotlenić – Nordic Walking słyszy się o tym coraz więcej, może zatem spróbuję? Powinno być proste 🙂

I w rzeczy samej jest ale… Są rzeczy, o których przeciętniak nie wie ale Ty przeciętniakiem nie jesteś, bo szukasz informacji, czytasz, łazisz po tych stronach i oglądasz filmiki. No to wiemy jak już się zabrać do norda, to duży krok, to rączka do tyłu i pamiętamy o rozluźnianiu tej pompki – co tak się palce otwiera i zamyka, że serce lepiej pracuje i się mózg dotlenia… Zatem kupimy sobie jeszcze kije i pójdziemy w trasę – najlepiej wzdłuż ulicy, przez osiedle, po co będę tak zasuwać… Wróć! Ile ja się tego nasłuchałam. Nie to, że nie mam cierpliwości, takie po prostu założenia mamy, z takich wychodzimy i potem miło się rozczarowujemy. Do sedna; skup się, bo nie przeczytasz tego nigdzie indziej. Nie musisz wydawać kupy szmalu na kije, nie musisz też kombinować z butami do Nordic Walking. Nie potrzebujesz mega drogiej odzieży sportowej. Wszystko czego potrzebujesz to wziąć głęboki oddech i zastanowić się, czy na przykład nie masz gdzieś w szafie starej kurtki ortalionowej – bo kurtka sportowa i taka na Nordic Walking dobrze, jak nie przepuszcza wiatru, ciepło Ci będzie, bo pierwszą warstwę jaką założyć to bielizna termiczna albo ciepła, bawełniana koszulka i bluza. Znalazła się jakaś dresówka? To wspaniale, bo nie musisz szukać po sklepach. Teraz skupmy się na butach. Tu musisz podjąć decyzję, bo może stare trekkingi się już zużyły albo są przedpotopowe i ważą po 2kg jeden – ble! Teraz są wyprzedaże, na wiosnę na pewno trafisz fajne półbuty z których będziesz zadowolona wiele lat. Ważne, aby miały dobrą amortyzację i były nieprzemakalne – to jest tak bardzo praktyczne, że z radości serio można skakać po treningu czując komfort taki z jakimi się wyszło z domu. Czyli jeszcze raz: nie musisz mieć butów do wszystkiego, czego się podejmujesz. Jeśli nie jesteś typem sportowca i nie posiadasz sportowego obuwia w ogóle to prawdopodobnie wystarczy Ci jedna para butów tylko do norda. Na sezon cieplejszy najlepiej kupić trekkingi poniżej kostki, można się też pokusić o dodatkowe buty bardziej zabudowane specjalnie na zimę. Buciki posłużą też gdy zechcesz iść na spacer, na działkę… a zimą masz super profesjonalny i ciepły model.

Buty trekkingowe krótkie, półbuty i buty długie – zabudowane.

buty do nordic walkingbuty na nordic walking marsze z kijami

Amortyzacja:

Chodząc z kijami dużo w pewnym momencie możesz poczuć, że bolą pięty i palce. Wybierając buty pytajmy sprzedawcy o modele z podeszwą twardą ale z amortyzacją. Może to być Vibram albo inny system, chodzi o jakąś super piankę, która wybiera wstrząsy. Jeśli uważasz, że będziesz chodzić tylko po asfalcie w mieście, możesz kupić nieprzemakalne adidasy – zwykłe buty do biegania. Jeśli jednak uznasz, że wolisz chodzić w terenie to skupiamy się na trekkingu.Wysokie buty za kostkę mijają się z celem w okresie ciepłym. Takie nowe buty trzeba najpierw rozchodzić, bo pozdzierasz sobie kostki do krwi – NIGDY NIE WYCHODŹ NA KIJE W NOWYCH BUTACH. Możesz dać mężowi co by rozciągnął.  Zwróć też uwagę na podeszwę, trekkingowe buty mają lepszą przyczepność dzięki miękkiej gumie od dołu i bieżnikowi buta, to właśnie sprawia, że śmigam po korzeniach i błocie, a nogi nie rozjeżdżają się na treningach 😉

Nieprzemakalność:

Warto, bo w stopy sucho i ciepło. Nie tylko zimą, kiedy brodzimy w śniegu i po plusze ale i w reszcie roku. Czy pada, czy śnieży, czy wieje… czy rosa mokra nad ranem Ty masz SUCHO I KOMFORTOWO. Nieprzemakalność zapewnia nie skóra, do której przywykliśmy i z uporem maniaka takie buty kupujemy, a MEMBRANA. Jest to specjalnie utkany materiał, ze specjalnych włókien wpleciony między warstwę nylonu z którego uszyte są buty. Patrzysz z niedowierzaniem? Serio. Taki but nie przepuści nic, a te z górnej półki mają specjalne pory przez które ucieka Twoja wilgoć, pot i co tam jeszcze się wytworzy podczas treningu choć co nazwać teraz górną półką? W zasadzie systemy z membraną są na tyle sprawne, że każdy but mniej więcej posiada takie właściwości. Teraz Cię zaskoczę jeszcze bardziej – to o czym piszę, kupisz teraz do 200-300zł. Nie polecę żadnej marki, bo wszystkie są dobre i bez wyjątku podwyższają komfort treningu.

Na koniec miało być o kijach ale nie mam siły dłużej się mądrzyć. To był treningowy dzień, więc mam prawo… o kijach napiszę jutro także patrz i czytaj – doradzę jakie kupić. A dzisiaj idę odpocząć.

buty-do-nordic-walking

 

 

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz