Pełnia księżyca i przypływ siły – aż rwiesz kijami Nordic Walking

Co ma wspólnego pełnia księżyca z kijami Nordic Walking? Bardzo wiele, już wyjaśniam.

Nie chodzi o to, że jestem nawiedzona (choć niektórzy mogliby dyskutować w tej kwestii zwłaszcza, kiedy pochylam się nad kolejną, ciekawą roślinką w lesie…) ale pełnia od zawsze miała wpływ na energię świata roślin, jak i świata ludzi. Kiedy tylko księżyc rośnie, my zazwyczaj niczym przypływ wody w oceanie czujemy napływ sił witalnych. Przy świątecznych porządkach to i dobrze, bo ze wszystkim się wyrabiamy ale są i tacy, którzy cierpią z powodu przedawkowania energią i chodzą senni, jak mopsy.

W związku z tym, że ja jestem z tej pierwszej grupy zgadnijcie co się dzieje? Biorąc pod uwagę wspaniałą, wiosenną aurę w postaci zimnego deszczu ze śniegiem niechętnie idzie się gdziekolwiek, tym bardziej do lasu na marsze z kijami, przemoczenie raz, drugi wystarczy – potem człowiek psioczy pod nosem i nie rusza tyłka z ciepłego domku. No ale, energia musi znaleźć ujście, nogi i ręce domagają się wysiłku, a uszy wychwytują zza okna śpiewające mimo chłodu ptaki.

Dlaczego tak piszę o tej pełni, bo zastanawiałam się już podczas ostatniej co mi jest, kiedy godzina 3 rano, a ja idę na kije Nordic Walking! No więc moi Drodzy, już w sobotę będziemy mieli jedno z najwspanialszych wydarzeń, mistycznych ale i silnych jeśli chodzi o wpływy energetyczne – tak zwana Krwawa Pełnia księżyca, której towarzyszyć będzie całkowite zaćmienie księżyca. Odjazd, nie tylko co by z tymi rękami, nogami i niewyżytą głową zrobić?!

Krwawa Pełnia – nazwa pochodzi od koloru, jakie często przybiera księżyc. Wynika to z ułożenia w linii między Ziemią, a Słońcem – cień Ziemi zasłania słońce i księżyc nieco inaczej odbija światło. Wydaje mi się, że jako dziecko widziałam coś podobnego albo było to jedynie złudzenie z gazami podczas wschodu księżyca. Jedno wiem na pewno, widziałam kiedyś na własne oczy „super księżyc”, to znaczy super pełnię. Księżyc znajduje się wtedy najbliżej Ziemi i jest dużo większy, niż normalnie… Pod koniec zeszłego roku mieliśmy okazję obserwować to zjawisko ponownie.

Niestety w Polsce nie uświadczymy widoku Krwawej Pełni, zaćmienie ma być widoczne po drugiej stronie Ziemi ale to nic, załączam przepiękną grafikę z ostatniej takiej akcji Pana Łyska 😉

A tymczasem… w sobotę ruszam prywatnie w trasę – wygląda na to, że deszcz nieco odpuści i będzie dłuższa chwila na marsze z kijami.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

  Subscribe  
Powiadom o