Ból pleców i straszny Niedaś

Ból pleców dopadł niejednego z nas, nie raz. A o co chodzi z Niedasiem?

Od paru dni noszę kamienie wzdłuż kręgosłupa. Pali, jakby ktoś przypalał rozżarzonym żelazem. Znasz to? Witam w klubie. To właśnie znaczy być zajechanym… Ból. Plecy pełne bólu. Brzmi jak reklama? Nie, absolutnie. Ból pleców potrafi zniweczyć każdą chwilę. A jeśli jest to typowy ból powstający w związku ze stresem to sorry ale czas najwyższy ogarnąć się w temacie i coś z tym zrobić. No tak, tylko ten mróz za oknem i dłużąca się zima zniechęcają dodatkowo. I jak żyć?

Skąd ból pleców?

Nie wiem czy wiecie ale dzisiejsze dolegliwości w postaci bólu pleców to w głównej mierze stres, pośpiech i napięcie. Ktoś powie – no ale ja cały dzień się ruszam, mam ciągle trening, nie potrzebuję ćwiczeń – no prawda ale i nie. Bo ruch, ruchowi nie ten sam. To znaczy można zasuwać przy łopacie czy też przerzucać tony na sklepowej kasie ale to nie czyni z nas od razu sportowca czy nawet osoby, która cokolwiek ćwiczy. Wręcz przeciwnie.

Ten sam rodzaj wykonywanej czynności prędzej czy później poczyni szkodę w naszym organizmie. Czy to na psyche, czy na ciele. Zwłaszcza na ciele. Określony rodzaj obciążenia powoduje przeciążenie grupy mięśni, a jak dodasz do tego kolejnych kilka ton stresu to w rok możesz wylądować na L4 z poważnym problemem totalnie unieruchomiony.

Myślisz, że tylko pracujących fizycznie problem dotyczy? Siedząc na tyłku za biurkiem przez 8 godzin dziennie poddajemy nasze plecy ogromnemu przeciążeniu. Dodaj stres – znowu stres – i pozamiatane. Sztywność, napięcie, wrażliwość i w końcu mega wyczerpujący ból. Ciało zachowuje się tak, jakbyś te 8 godzin dźwigał kamienie, a nie finezyjnie klikał w laptopka. W zasadzie przychodzą do mnie osoby coraz młodsze w granicach trzydziestki właśnie z takim problemem. Są w początkowej fazie rehabilitacji bądź właśnie walczą o zdrowie bo wiedzą, że to ostatni dzwonek. Młodzi, zdolni, atrakcyjni… coraz wcześniej zajechani ambicją i nowoczesnym stylem życia „na szczura”…

Jak sobie radzić z bólem pleców?

Bez względu na to, czy jesteś pracownikiem fizycznym, czy biurowym niewątpliwie kilka razy w życiu odczuwałeś ból pleców, a czasami dochodziły do tego inne dolegliwości. A czy wiesz, że od kręgosłupa mogą też boleć nogi, ręce, a nawet głowa? Zależy który odcinek pleców ulega największemu przeciążeniu. Wcześnie zauważony problem i wdrożony odpowiedni program ćwiczeń oraz relaksacji w skrócie uwalnianie napięć życia codziennego pozwoli na to, by w przyszłości nie dorobić się poważnych schorzeń.

Nie czekaj. Ja zawsze czekam bo ciągle coś. Regularnie co dwa miesiące umieram i nawet sen nie przynosi ukojenia. Jeśli tylko wyoutuję z rutyny treningów robię się kaleką. Czy tych kilka słów skłania Cię ku pewnej refleksji? Co prawda osobiście nabawiłam się schorzeń przez sport. Tak też można. Potem życie w stresie i codzienna bieganina. Kolejna ciąża uwydatniła problemy i dorobiła mnie skutecznie. A jak wygląda Twoja historia? Co druga osoba z mojego otoczenia ma podobne dolegliwości. Trochę problemów i ból zamienia się w kłucie tysiąca gorących igieł. Jednym słowem masakra. Drugim prokrastynacja.

Niedasie niepokorne!

O prokrastynacji wpis będzie osobny, bo to bardzo ciekawy temat i znany KAŻDEMU Z NAS. Niestety mało omawiany, a rozwiązuje wiele naszych spraw. Wracając; na pewno to znasz. Wracasz po pracy 18:00. Dziecior nie ma chęci zająć się sobą tylko domaga się zabawy. Termin w pracy właśnie się zwalił, mleko się rozlało, a zupa było zbyt słona. Problem goni problem, mało dnia… i jeszcze pusta lodówka, a akumulator w aucie właśnie zrobił sobie przerwę.
No tak, chyba żartujesz. No jak mogę iść i ćwiczyć. Nogi jak balony, nie mam siły, a nawet jakbym miał to dzieciak siedzi na głowie – NIC Z TEGO! Ciągle coś. Ciągle coś, a jak nie to to i tak nie da rady, bo nagle trzeba wstawić pranie… poodkurzać i umyć i tak czystą podłogę… a jeśli gary postoją w zlewie jeszcze 30 minut, to wyżrą dziurę do sąsiadów niczym solny kwas!

To, co teraz napiszę będzie bardzo kontrowersyjne. PO PROSTU CI SIĘ NIE CHCE. Tysiąc wymówek, by nie zrobić czegoś dobrego dla siebie. Powodów jest bardzo dużo w tym totalne zmęczenie. Ból, zmęczenie, zabieganie i frustracja – ciągle mam za mało czasu. Tak na prawdę każdy z nas jest w stanie wygospodarować jakąś chwilę w ciągu dnia, by zrobić krótki trening czy choćby rozciąganie. 5 minut medytacji i pracy z oddechem. 5 minut tylko dla siebie, by zrelaksować ciało. 5 minut tylko na skłony i rozluźnienie pleców. 5 minut na zarzucenie nóg na biurko czy kibel w zakładowym szalecie, a pozornie wprowadza czynnik relaksujący nasze ciało i umysł. Jeśli masz w domu chłopa, reszta pozostaje kwestią determinacji. Jeśli masz chęci, to na pewno ustawisz wszystko tak, by wyjść rano czy wieczorem i połazić z kijami. Jeśli nie to nie ściemniaj i nie mów, że NIEDASIĘ. NIEDASIE to łotry ale można je na prawdę pokonać. Przy czym problem nie leży na zewnątrz, tylko w naszej głowie. Jeśli czegoś się chce to można. Jeśli nie… to szuka się sposobu 😉

bol-plecow

Konkluzja

Spodziewałeś się, że wyczytasz tutaj medyczne porady co do bólu pleców? No nie. Moim postanowieniem było raczej uświadomienie Tobie co może powodować ból pleców oraz że we większości przypadków to brak naszego zorganizowania, higieny życia powoduje wzmocnienie takich odczuć. Wystarczy wdrożenie dobrego planu na jakiś trening. Jakikolwiek! By zniwelować dyskomfort w życiu codziennym. Spaceruj, maszeruj, trenuj z kijami Nordic Walking (ciekawe trasy tutaj).

Wiosno przybywaj! Muszę na kije! Powodzenia w rozkminianiu swojego NIEDASIA. Podstępny gość.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

  Subscribe  
Powiadom o
%d bloggers like this: